Z pewnością gdyby nie niemożność uczestnictwa z powodów czasowych, popularny "Tanas" liczyłby się w walce o zwycięstwo w rankingu naszych eliminacji PAT. Fakt, iż jest zawodnikiem który aktualnie wygrywał najwięcej razy turnieje eliminacyjne bo aż cztery, dowodzi temu że będzie on mocną kartą w rozgrywanym już niedługo turnieju Masters w Tarnowie w klubie Bila.
W ubiegłej premierowej edycji Jacek Pańczak znalazł się na podium turnieju głównego. Liczymy na to, że na podium znajdzie się rzeszowski reprezentant i zagości w gronie najlepszych. Krystian ma ku temu pełne predyspozycje by zrealizować ten cel. Po raz kolejny, gdy się pojawił na turnieju wygrał wszystkie mecze. Gorąco jednak było już na początku z Adamem Wiszem, kiedy to "Tanas" musiał się spiąć i zagrać lepiej niż wcale nie odbiegający umiejętnościami od niego i doświadczeniem Adam. Tak się stało i wynikiem 4:3 wyrzuca lidera naszych eliminacji do Mistrzostw Polski Amatorów na lewą stronę drabinki, nie wiedząc jeszcze wtedy, że to właśnie z nim nieco późnej stoczy mecz finałowy w tym turnieju. Podobny opór postawił mu Sławomir Bratek, zwycięzca tegorocznych zawodów Masters NLP, lecz i on takim samym wynikiem podzielił los Adama Wisza i dalszy turniej grał na lewej stronie. Po przerwie i odpoczynku, gdyż Krystian awansował z prawej strony do ćwierćfinałów, od tej fazy turnieju do samego finału włącznie stracił tylko dwie partie! Nie pozwolił rozegrać się Mirkowi Dąbrowskiemu i następnie tak samo postąpił z Piotrem Bujnym, liderem rankingu PAT. Adam z kolei nie próżnował i po awansie do ćwierćfinałów stoczył mecz z Robertem Pecką wygrywając do dwóch, a w półfinale natrafił na zawsze groźnego i nieprzewidywalnego Sebastiana Ziębę, któremu po raz kolejny po przełamaniu udało się pojawić na podium PAT. W ćwiartkach zameldował się dotąd niespotykany w tej fazie zawodów, Bogusław Koszela, który na swojej drodze do ćwierćfinału pozostawił za sobą takie nazwiska jak chociażby Sebastian Krupa (4:3) lub Sławomir Bratek (4:2). "Czarny koń" zawodów jednak uległ wspomnianemu Sebastianowi Ziębie (4:0). Miło było spojrzeć na kolejny mecz ćwierćfinałów z udziałem Marcina Kostery, niegdyś 5 zawodnika profesjonalnych Mistrzostw Polski! Oraz wielokrotnego uczestnika z sukcesami Mistrzostw Polski osób niepełnosprawnych. Marcin nie może gościć tak często na turniejach jakby chciał, ale gdy juz się pojawia zawsze trzeba się liczyć z tym że nadal umie grać jedną ręką tak dobrze, jak wielu nie potrafi nawet dwiema. Półfinały z wynikami 4:3 Adam Wisz nad Sebastianem Ziębą oraz Krystian Tanasiewicz 4:0 Mirek Dąbrowski przeniosły nas do meczu wieczoru, który o wiele lepiej oglądał się niż poprzednie fazy, Adam nie zrewanżował się jednak Krystianowi, który nie zwykł się mylić tego dnia za wiele i oddając tylko dwie partie przeciwnikowi i kończąc układ na 4:2 Krystian sięga po pełną garść punktów które plasują go aktualnie na miejscu numer 8 do wyjazdu.
Bank rośnie w jackpocie, tym razem ciekawa niespodzianka, bo na kasie chciał położyć rękę Janusz Stawarz, któremu ostatnio fortuna sprzyja, ale to by było wszystko, gdyż zaliczył on suche rozbicie i mógł tylko patrzeć na układ na stole. Drugi los padł na prawą rękę szefa Ósemki - Roberta Peckę, kierownika drużyny ligowej. Robert jednak podzielił los swojego poprzednika i także żadna z kul nie znalazła drogi do łuzy.

Krystian Tanasiewicz bezkonkurencyjny w "Piątkowcu"
Super User
Ósemka Rzeszów