Grand Prix Trójkata

Tarnowianin najlepszy w Trójkącie!!

Wczoraj rozegraliśmy najważniejszy turniej V GP Trójkąta. W turnieju MASTERS mogli zagrać bilardziści z najlepszej 16-stki rankingu. W razie nieobecności zawodnika z czołówki, skład mógł uzupełnić uczestnik z kolejnych miejsc w rankingu, pod warunkiem iż rozegrał on minimum dwa turnieje w tej edycji.
Wybiła godzina 13.00 i mogliśmy rozpocząć rozgrywki. W pierwszej rundzie bez niespodzianek- wygrywali faworyci. W drugiej niespodzianką można uznać wygraną Mirosława Dąbrowskiego z I Ligowym zawodnikiem Reslogistic Trójkąta Krystianem Tanasiewiczem 5-3. Drugi nasz I ligowiec Szymon Sadlik, także musiał uznać wyższość przeciwnika, ale tu niespodzianki żadnej nie było, ponieważ minimalnie przegrał z Jurkiem Gonetem, który jest aktualnie w wysokiej formie. Kolejne mecze przebiegały pod dyktando faworytów, do momentu kiedy doszło do spotkania po lewej stronie drabinki Adama Cebulaka z Krystianem Tanasiewiczem. Przegrany z tego pojedynku odpadał z turnieju. Nikt na sali nie spodziewał się, że triumfator dwóch poprzednich edycji GP Trójkąta- Krystian, będzie musiał pożegnać się z turniejem już na tym etapie. Kiedy przy stanie 4-4, Adam wbił bilę z nr ,,9" w klubie rozległ się wybuch euforii Adama, a kibice oglądający mecz przecierali oczy ze zdziwienia. W kolejnym meczu Adam solidnie postraszył lidera rankingu I ligowego zawodnika Reslogistic- Piotra Bujnego. Przy stanie 3-3 miał układ na skończenie partii, jednak pechowo wpadła mu biała. Popularny ,,Dino" nie zwykł marnować takich prezentów, skończył tą i kolejną partię awansując do ćwierćfinału. Tam już czekał na niego dobry kolega reprezentujący Ósemkę-Jurek Gonet. W meczu już taki dobry nie był, ponieważ oddał mu tylko 3 partie, sam wygrywając ich 5. Kolejny faworyt GP znalazł się za burtą. W drugim ćwierćfinale spotkali się zawodnik Transcare Trójkąta Sebastian Hołówko i Ósemki- Mirosław Dąbrowski. Do półfinału awansował ten pierwszy oddając rywalowi tylko dwie partie. Tam na Sebę czekał kolega z drużyny Tomasz Sadlik. Ten po wygraniu walki o rozbicie wybrał odmianę w ,,8" bil, ponieważ wiedział że ,,Seba" nie przepada za tą odmianą. Była to chyba dobra decyzja, bo Tomek rywalowi oddał tylko dwie partie.
W drugim półfinale spotkali się Wojciech Gosk i Jurek Gonet. Ten pierwszy to były zawodnik Reslogistic Trójkąta, reprezentujący obecnie barwy pierwszoligowej drużyny IKS Tarnów.
Jurek to doświadczony zawodnik II ligowej Ósemki, który nigdy tanio skóry nie sprzedaje.
Mecz zatem zapowiadał się bardzo ciekawie.
Lepiej rozpoczął popularny ,,Jerry" wychodząc szybko na prowadzenie 3-0. W kolejnej partii, gdyby Jurek pechowo nie popełnił faulu wbijając białą do łuzy, mogło być już 4-0 !!! I jak to się często w takich przypadkach zdarza, mecz potrafi się odwrócić. Tak też się stało. Wojtek nabrał wiatru w żagle i po chwili wynik był remisowy 3-3, a za chwilę 4-4. O wyniku meczu miała zadecydować ostatnia partia. Przy stole zawodnik z Tarnowa. Wbija dwie bile, lecz źle wychodzi sobie na bilę nr 4. Jurek ma nadzieję, że zaraz podejdzie do stołu, jednak Wojtek jak to się mówi zagrał po prostu,, Na Goska", czyli siła razy ramię i niech się dzieje co chce 😀. Jak wszyscy wiedzą po takich zagraniach często Wojtkowi coś wpadnie. Tym razem była to bila z nr ,,9". Na sali gier można było wyczuć lekkie rozczarowanie, że półfinał w ostatniej partii kończy się w ten sposób.
Przyszła pora rozegrać mecz finałowy. Tam na Wojtka czekał już zawodnik II ligowej drużyny Transcare Trójkąt Rzeszów -Tomasz Sadlik. Mecz był bardzo wyrównany. Zaczęło się od prowadzenia rzeszowianina 2-1, potem 3-2, jednak więcej świeżości zachował Gosk, który wygrał kolejne 3 partie i mógł się cieszyć ze zdobycia pięknego pucharu i kieszonkowego.
Dziękujemy wszystkim za udział i sportową rywalizację, a już 18 września zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału w ostatnim turnieju eliminacyjnym do Mistrzostw Polski Amatorów.
źródło: Fanpage klubu bilardowego Trójkąt Rzeszów